Blog prezentujący i udostępniający twórczość Roberta Trafnego
Kategorie: Wszystkie | Opowiadania | Poezja
RSS
piątek, 21 listopada 2014

                ***

Uporządkować do końca

swoje sprawy...

Pani nie zapowiedziana,

ale przewidywalna

przyjdzie do mych ust.

 

Pocałunki nasze

wyswobodzą ducha...

bo jeżeli nie sen

to pęcherzyk powietrza

uśpi moje serce

na pewno.






             ***

Wstrzyknąć powietrze,

by przestać oddychać

 

uśpić swój sen

bezboleśnie







          Teoria Pani

Gdy ujrzysz oblicze Pana,

umrzesz.

                  *

Gdy dotkniesz twarzy Śmierci,

umrzesz.

                  *

Śmierć oddaje nas Panu

 

zatem musi być Ona Panią.

 

 

 

 

                 ***

Któż przeciwstawi się Pani?


Kto ujrzy,

by stanąć w mojej obronie?

 

Kto szczerze,

nie licząc na nic w zamian?

 

Kto uratuje...

 

O wiele łatwiej przecież

pchnąć kogoś do śmierci,

niż przywrócić do życia.

 

Niemoc zapisana jest w nas.

 

 

 

< Poprzednia    1...13/14    Następna >



    Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki

 



piątek, 14 listopada 2014

             ***

Gdy bezsenne noce

przedłużą swoją rozpacz

spotka mnie wypadek.

Wszelkie bolączki

znikną w sinej dali.

Wypadek będzie śmiertelny.

 

 



               ***

A kiedy czara się wypełni

wypiję jej zawartość jednym tchem;

bez strachu, bez obaw-

wszystko przecież wyśnione

i w sen żywo powróci.

                *

Jak szpadą przebity Morfeusz,

ostatkiem sił zaciśnie na mnie

ramiona, aby ratować- siebie,

tak Miłość Kosmosu

- zajęta sobą- nie dostrzeże

na mej twarzy rysów Hipokratesa

póki sen żywo nie nadejdzie...




Przypisy odautorskie:

Rysy Hipokratesa- Twarz na której widać oznaki zbliżającej się śmierci.





                     ***

Trzej królowie do których się zwrócę,

obdarzą mnie jednakowym darem.

                      *

Mimowolni panowie życia i śmierci

staną się ręką kata.

                      *

Kłamstwo, którym się skalę

otworzy mi drogę...

 

 

                   < Poprzednia    1...12/14    Następna >

 

 

    Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki

 




piątek, 07 listopada 2014

    Właśnie skończyłem wykonywać takie obliczenia do mojej teorii i na razie nie mam za bardzo co robić. Dlatego wziąłem się do napisania o tym. To raz. Dwa- wczoraj umarło się naszej sąsiadce, więc pomyślałem sobie, że napiszę coś o sobie, póki moje imię nie znalazło się jeszcze na nagrobku.

    W życiu codziennym nie rozmawiam z nikim o mojej teorii, dlatego teraz napiszę coś o moich związkach z fizyką, aby dać temu świadectwo. Muszę to zrobić, ponieważ jeszcze nie wiem, czy będę ją ogłaszał. To będzie zależało od tego co z niej wyniknie. Jeżeli wnioski wynikające z mojej teorii będą mogły posłużyć przeciwko ludzkości, to jestem od początku zdecydowany zniszczyć moje dzieło. Człowiek jeszcze nie dorósł do nowych idei. Dlatego z nikim nie rozmawiam o tym, tym bardziej nie rozmawiam o żadnych szczegółach. Tutaj też nie będę się rozpisywał. Napiszę tylko, że pracuję nad pewną teorią, aby dać Świadectwo mojej pracy. Jeżeli nie ukaże się żadna teoria podpisana moim nazwiskiem, będzie to świadczyło o tym, że widocznie teoria ta nie nadawała się do tego, aby ją ogłosić. Albo była za niebezpieczna, albo po prostu była błędna- choć w tej chwili nie mam powodów tak myśleć.

    Nie chcę być takim drugim Einsteinem, który potem żałował tego, że jego teoria przyczyniła się znacznie do budowy bomby atomowej, przez którą zginęło iluś tam Japończyków. Co prawda i bez niego za kilka lat inni doszli by do tej samej teorii (względności) co on, ale to byłoby już po wojnie. Hiroszima i Nagasaki przeżyłyby.

    Nie chcę, aby potem jakiś pierdolnik wykorzystał moją teorię przeciwko ludziom. Nie chcę być drugim Einsteinem choć oczywiście bardzo miło mi jest utożsamiać się z nim, że jestem taki sam geniusz, jak on. Nie jest to do końca prawda, ponieważ w moim wieku (26 lat) Albert ogłosił już kilka prac fizycznych -m.in. swoją szczególną teorię względności- a ja jeszcze nic. Co prawda do końca roku mam niby czas, ale bardzo wątpliwe, abym w tym roku -jak już- ogłaszał cokolwiek. Szczerze mówiąc nie za bardzo mi nawet na tym zależy.

    Tak się zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że ewentualnie mogę powiedzieć z jakiej dziedziny jest moja teoria. Otóż dotyczy ona cząstek elementarnych. To tyle. Nic więcej na ten temat nie powiem. Co się tyczy tych obliczeń o których wspomniałem, to bynajmniej nie zaprzeczyły one mojej teorii, wręcz przeciwnie- potwierdziły. Trudno pisać, a jeszcze trudniej żyć z takim obciążeniem na grzbiecie. Ani z nikim porozmawiać, ani nic...

    Nie mówię o szczegółach, ponieważ -w razie czego- nie chcę nikomu wskazywać kierunku, jakim należy pójść, aby dojść do celu, jak doszło już wielu. A jeszcze więcej wielu nie doszło w ogóle, bo zabrakło im już życia. Tak też bywa: naukowiec pracuje nad danym problemem całe życie i w końcu umiera nic nie osiągnąwszy. Ani teorii, ani żadnego innego sukcesu, ani żony, rodziny... Nic. Jak to się mówi: ryzyk-fizyk. Tego też staram się wystrzegać. Dlatego między innymi nie zależy mi za bardzo na tej teorii. Pracuję nad nią tylko z czystej, osobistej ciekawości, traktując ją po prostu jako hobby.

    Z jednej strony fajnie mieć taką sławę jak Einstein, ale z drugiej, chyba jednak nie chciałbym takim być. Jak mają mi po śmierci wycinać mózg, aby wstawić go do gabloty dla potomnych to ja dziękuję. Już wolę być sobą, a teorię pozostawić bezimienną. Niech zostanie ujawniona dopiero wtedy, kiedy robaki zdążą mnie już całego zjeść. Zawsze bowiem znajdzie się jakiś Franek, któremu przyjdzie ochota przeeshumować mój mózg do laboratorium. A nuż odkryje tajemnicę tego geniuszu: jakim cudem ta mała, trochę łysawa główka była zdolna do tak genialnych pomysłów. Przecież w normalnym życiu, międzyludzkim, nie za bardzo radziła sobie z problemami, a tu taka teoria...

    Opowieść ta jest moim Świadectwem, że pracowałem nad czymś, na co ludzkość nie zasłużyła. Przecież nie daje się dzieciom zapałek do zabawy. Nieprawdaż?

 

 

 

    Powyższy tekst pochodzi z mojego zbioru opowiadań pt. "Na imię mi Andrzej", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.

 

    Przeczytaj inne moje utwory. Przejdź do zakładki Spis utworów.



środa, 22 października 2014

                ***

Wodospady hemoglobiny

tłoczą nieustannie nadzieję;

życie zasysane z każdym

wdechem gościny szuka

 

właściciela jednak nie ma

wyszedł...

zdał ciało i wyszedł.

 

 

 

               ***

Ten pies pod płotem to ja,

co skulony, zbity leży

od kilku dni. Ani drgnie.

Jego serce przestało bić.

Nie miało się do kogo

przywiązać.

Śmierć skundlona

odebrała mu wolę.






                 ***

Śmierć przekazana w genach

bez możliwości odwołania się.

Psyche zbyt słabe,

by przerwać rodzinną tradycję:

 

raz na pokolenie musi ktoś być

pochowany twarzą do ziemi.

wiem, że następnym będę ja

nigdy w to nie wątpiłem.



Przypisy odautorskie:

Pochować twarzą do ziemi - w ten sposób dawniej grzebano samobójców.






                 ***

Wybrałem dla siebie śmierć

lekką i spokojną

nie ze strachu przed bólem,

ale dlatego, aby czuć Nadchodzącą.

Przed odejściem dobrze mieć

choć pięć minut czasu,

aby nabrać świadomości swego czynu,

wtopić się w gorejące ciało.

 

Szybka śmierć ujmuje

umieraniu godności.

 

 

< Poprzednia    1...11/14    Następna >

 

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobało Ci się, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.







piątek, 17 października 2014

               ***

Ja, człowiek bez Nadziei,

ktoś kogo nie ma

i być może nigdy nie było

chcę pójść drogą na skróty,

drogą Samosierry,

nie przełęczą jednak,

lecz aktem najwyższej desperacji

móc w końcu zasnąć

po prostu zasnąć...



 

Przypisy odautorskie:

Somosierra- przełęcz zdobyta szybkim atakiem przez garstkę żołnierzy, tu: samosierra= samośmierć, samobójstwo.





               ***

Starzejące się drzewo,

które miało stać się

świątynią Pana leży teraz

powalone bez nasion, bez owoców...

                 *

Życiodajne soki krążą wciąż

pod zmarszczkami, bo życie

raz puszczone w obieg

nie tak łatwo zatrzymać.

                *

Trzeba więc żyć w świecie,

w którym miłość jest nagrodą.



 

 

               ***

Póki żyje

trzeba trwać w postanowieniu.

 

Miłość matczyna,

która w bólu mnie wydała

z bólem by żegnała...

Jeżeli odejść, to cicho

idąc za Jej głosem...




< Poprzednia    10/14    Następna >



 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobało Ci się, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



 

środa, 15 października 2014

        II Ostoja- Anetka

Słoneczko zdolne przebić się

przez największy nawet smutek,

rozgrzewające chłodne serce,

pomimo bólu, jaki ze sobą niesie,

bo jeżeli Dziecko, to tylko takie...

                    *

Energia mogąca równać się

z największą nawet przyjaźnią,

przesyłana za zaliczeniem zwrotnym,

bo miłość bezinteresowna

nie utrzyma się długo...



 

 

             III Ostoja- teoria

Tensory przechadzające się po parku,

w umyśle osamotnionym przez idee

elementarne, skutecznie oczyszczają

wrażliwość z trosk tego świata.

                       *

Cząstki bombardujące czasoprzestrzeń

bólu, rozczarowań, zniechęcenia...

rozbłyskujące dowodami,

które każą trwać...





   IV Ostoja- La poems

Wyspowiadać się w pisaniu

rozgrzeszyć się w pisaniu

pokutować w pisaniu

umrzeć-- -- --

 

 

 

      Chwila mocy

W przebłysku mojej mocy

postanowiłem wykraść

obłędowi swoje myśli,

wyprowadzić je na

powierzchnię życia,

by odeprzeć lepkie nici

stanów, zespołów, reakcji

by przezwyciężyć nić

pajęcza coraz bliżej

silniej otacza kokon

znieruchomiałe

kroki myśli zastygłe

cisza spać już nie

spać jeszcze spać

tylko--

spać

spać---





< Poprzednia    9/14    Następna >

 

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobało Ci się, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.





 

środa, 08 października 2014

           ***

Każdego ranka

rozgrzewać serce,

rozpalać płomień,

aby było gotowe

na przyjęcie uczucia,

 

aby nie zzardzewiło

trybów

i przekładni

życia.





              ***

Ciśnienie w żyłach słabnie

i marzeń jakby mniej...

 

Plany na przyszłość coraz krótsze,

coraz większe obszary

zajęte są przez śmierć.

 

Tkanka po tkance pęcznieje,

jak umarła nadzieja.

Miłość siedzi na walizkach

gotowa odejść w każdej chwili,

kiedy tylko ręka przestanie się wahać.






         I Ostoja- Agata

Imię, mające moc uzdrawiania,

przywracania utraconej nadziei;

miłość, która przeciąga życie

na drugi dzień,

która przenika serce na wskroś...

 

Kościół tego imienia jest we mnie,

nadzieja wciąż przy nim trwa.



< Poprzednia    8/14    Następna >



  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobało Ci się, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



 

poniedziałek, 06 października 2014

    Znowu nie wiem jak to wszystko będzie. Zresztą ostatnio w ogóle NIC nie wiem. Nie wiem co myśleć, co robić...- zwłaszcza "co robić". Nie wiem, czy powiedzieć jej "tak", czy "nie", czy w ogóle tylko "siak", lub "owak", umyć ręce, położyć się spać i mieć to wszystko gdzieś. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Nie wiem co robić. Tak trudno podjąć właściwą decyzję, a jeszcze trudniej wprowadzić ją w życie. Nie mogę przekonać się ani do jednego, ani do drugiego rozwiązania.

    Tak bardzo zamieszała mi w głowie. Wywróciła wszystko do góry nogami. Wiem, że ja też często wywracam wszystko do góry nogami, ale przecież -na miłość mamusi- co innego wywrócić np. pościel, czy ciuchy, a co innego komuś życie. Co innego w łóżku. To ja rozumiem, a nawet lubię, ale żeby od razu całe życie?

    Ona tłumaczy się tym, że nie ma czasu. Ba... Nikt go nie ma za wiele, ale to jeszcze nie powód, żeby robić coś na siłę. Jeżeli chodzi o uczucia to takie podejście nie jest wskazane. Jak się robi coś na siłę, to po prostu można kiedyś wsadzić i już więcej tego nie wyciągnąć. A jak człowiek umoczy? Dlatego lepiej uważać i nie śpieszyć się. Wszystko ma swój czas, swoją kreskę. Co ma być to będzie. Najpierw niech da się lepiej poznać, a potem dopiero niech mówi o małżeństwie (cywilnym niestety tylko). Osobiście jednak uważam, że rozwódka nie powinna stawiać aż takich warunków, zwłaszcza kawalerowi. Zresztą, nie wiem.

    Ja wiem, że ona by chciała mieć wreszcie kogoś, może nawet założyć rodzinę, ale boję się tego. To wszystko jest zbyt grubymi nićmi szyte. A może nawet nie szyte, tylko sfastrygowane? Tego właśnie nie wiem, a nie chciałbym ładować się do balonu,w którym wszystko jest sfastrygowane, bo jak tylko człowiek poczuje się pewnie (szczęśliwy), to zaraz pieprznie z hukiem o ziemię. Tego właśnie bym nie chciał. Dlatego nie wiem co robić. Co innego mówi mi rozum, a co innego serce.

    Rozum cały czas odradza mi wiązanie się z nią, serce z kolei lgnie do niej, ale to wynika raczej z faktu, że lepszy wróbel w garnku, niż gołąb w klatce, którego trzeba dopiero zabić, a potem oskubać i wyrzucić ze środka jego bebechy. Nie każdy to lubi. Co mi z tego, że jest gdzieś na świecie ta jedyna, wspaniała osoba, która idealnie pasuje do mnie... Co mi z tego, jeżeli nie wiem, gdzie jej szukać. A może to jakaś Eskimoska, albo Rumunka? Co mi z takiej? Ja wiem, że język miłości jest uniwersalny (zwłaszcza przy całowaniu), ale czasami człowiek chciałby też z taką porozmawiać, a nie tylko buzi, buzi. Dlatego może lepiej nie ma co wybrzydzać, może jednak związać się z nią? Spróbować złapać to szczęście, które się tuż obok marnuje? Może coś by z tego wyszło? Nie wiem. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Żeby chociaż była wolna...

    Najbardziej przeszkadza mi właśnie ten rozwód. Żeby z niej była jeszcze wesoła wdówka, to już prędzej, bo to pośmiać się, czy pożartować (pofiglować) zawsze miło. Ale z niej ani wdówka, ani tym bardziej wesoła. Po takich przejściach nie ma się ona z czego śmiać. Ja to wszystko rozumiem i współczuję jej z całego serca, ale muszę patrzeć także na siebie, na swoje szczęście. Wolałbym kogoś młodszego i wolnego, nie ma co ukrywać.

    Czemu zawsze zależy nam na tych, których nie możemy mieć. Nie wspominam tu nawet o Bogu, dla którego sprawa jest oczywista. Brała ślub kościelny i póki on żyje, jest mężatką. W takim ujęciu nie powinienem nawet myśleć o niej, bo to grzech. A jednak... Jakoś nie może mi ona wyjść z głowy. I jak tu można spokojnie żyć? Jeżeli wybiorę Boga, to będę nieszczęśliwy bez niej, a jeżeli wybiorę JĄ, to pójdę do piekła. Interes jak cholera. I tak już nie wiadomo, czy tam się nie znajdę, bo skoro ja dopuszczam w myślach takie grzeszenie to może okazać się, że już dawno jestem przez Pana skreślony.

    Tak więc, wygląda na to, że jestem w kropce. Ktoś najwidoczniej gra ze mną w kółko i krzyżyk. Ktoś za wszelką cenę chce postawić na mnie krzyżyk. Jeszcze tylko nie wiem kto. Czy to Szatan chce mnie skusić, czy to Bóg testuje moją wiarę. Jak by nie było, tak źle i tak nie dobrze. Ani teraz związać się z nią, ani powiedzieć "Jasiowi", że jeszcze trochę będzie musiał sobie poczekać, że jeszcze nie jego pora.

    I co ja mam zrobić? Zgrzeszyć? Nie wiem. Po prostu nie wiem. Nie wiem komu zawierzyć swoje szczęście. Tylu rzeczy nie wiem. Już nawet dokładnie nie wiem, czy przez to wszystko wierzę jeszcze w Najwyższego, w tę Jego Opatrzność. Ksiądz Twardowski ma bardzo prosty sposób na to: "Jak cię palnę, to we wszystko uwierzysz". Może właśnie tego potrzebuję? Żeby ktoś przyszedł i mnie wreszcie palnął. Nie wiem. Na prawdę nie wiem.

 



  Powyższy tekst pochodzi z mojego zbioru opowiadań pt. "Na imię mi Andrzej", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.

 

Przeczytaj inne moje utwory. Przejdź do zakładki Spis utworów.



piątek, 03 października 2014

               ***

Odpędzić się od złych mocy,

od modlitw czarnych,

jak sen psychopaty.

Przebić w końcu serce

agrafką czystej miłości.





               ***

Dzika Róża

o podwyższonym poziomie wrażliwości,

z płatkami wrośniętymi dogłębnie,

z kolcami, które zniechęcają...

               *

Płatki czekające wciąż

na rozsupłanie duszy,

na miłość cierpliwą

i ufną w swojej ślepocie.





              ***

Zanurzyć dłoń w sercu,

by poczuć uczucie bijące

w nim słabym tonem-

a więc nie wszystko stracone

 

może miłość jeszcze zakwitnie...



 

< Poprzednia    7/14    Następna >

 

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.





środa, 01 października 2014

        Atak depresji

Krzyk

porażający bezdźwięcznością

knebel

przeciskający się przez gardło

i ta myśl, by skończyć

z tym do jutra

zanim tchnienie

złapie oddech.



 



                   ***

Psyche zwróciło oczy ku sobie-

ociemniałym łatwiej wejrzeć w siebie.

Powoli, jak egipską mumię odwija

bandaże rzeczywistości,

aby w końcu stanąć nagą na cokole

i przyjmując antyczną pozę

(w dłoni dzierżąc serce)

wypowiedzieć ostatnie słowa:

oto miłość zamknięta w pięści.







             ***

On zawsze był inny.

Odkąd tylko zaczął odczuwać świat

poszedł własną ścieżką.

Bardzo szybko rozminął się

z przeznaczeniem, z miłością,

która była w zasięgu ręki.

             *

Kiedyś dotknął rąbka Tajemnicy,

znalazł odpowiedź na Pytanie,

lecz zawrócił...

 

Po raz drugi podszedł

Sarenkę brodzącą w strumyku,

jednak już nie była sama...





            ***

Świat,

z innego wymiaru przybyły,

stracił impet w wieloatomowych

zderzeniach dusz.

             *

Umysł

który wyprzedzał epokę rówieśników,

czas beztroskich gier i zabaw

nadgryzał już rąbek Tajemnicy.

             *

Kiedy inni łączyli się nierozerwalnie

mnożąc w sercu nadzieję,

on zasiadał już pośród

wielkich wyżeraczy Prawdy.

              *

Wielkoludy osamotnione przenikały

przez marzenia zwykłych ludzi,

bezskutecznie próbując wrócić do życia.

Jemu się udało.

Złożył ofiarę zanim było za późno.



 

< Poprzednia    6/14    Następna >

 

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



 

poniedziałek, 22 września 2014

              ***

W geście ostatnim

rozerwać szaty na uczuciach

obnażyć prawdę więdnącej duszy

swoją nagością trafić

na pierwsze strony języków...

Oto bowiem głos Wołającego.






                  ***

Zamknięta w sobie rzeczywistość;

czasoprzestrzeń zdarzeń

sfabrykowana złudzeniami:

Nadzieja to lęk przed śmiercią,

miłość- jej snem.






                 ***

Przekroczyć próg świadomości.

 

Ku uciesze dworzan stać się

błaznem nadwornym,

przykładem dla niegrzecznych dzieci,

strachem w oczach bliźnich.

                   *

Przekroczyć próg świadomości.


Odizolować wrażliwość

od jałowości spojrzeń,

zagłębić się w korytarze

i przejścia jeszcze nieodkryte

w podziemiach własnej duszy.



 

< Poprzednia    5/14    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.





 

piątek, 19 września 2014

               ***

Na wyżynach samotności

skąd iglice szczytów widać ponure,

niczym święty spoglądam

na przyziemność istot,

które nie sposób odróżnić

od innych zwierząt.

*

Tu, gdzie jestem niebo spowite jest

w melancholii złudzeń;

nawet orły nie wzlatują tak wysoko.

Tyko marzenia rozpinają sieć

na cokołach wieczności.



 

 

         On i Ona

Życie zrośnięte dwubarwnie

z uśmiechem dwucyfrowym,

bo setki kto dożyje?

*

Dla Samotnego wciąż

pozostaje nierozstrzygnięta

kwestia:

Czarny anioł- Azrael,

a biały-

któż to może wiedzieć?



 



               ***

Samotność

z czasem zmienia formy,

tworzy nowe maski, kamuflaże

nie daje się sobą znudzić.

 

Gdyby nie to kłucie w sercu,

ten rak, który przenika umysł...



 

< Poprzednia    4/14    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



wtorek, 16 września 2014

    Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Chyba tylko tak mogę skomentować tę sytuację, która się wokół mnie wytworzyła. Babą tą jest Anka, a diabłem Diabeł przez duże D, czyli Szatan. Dobrze czort wie, że ciężko mnie ostatnio zepchnąć ze ścieżki Pana, ale widocznie bardzo mu na tym zależy. Więc szukał, szukał aż znalazł. "Szukajcie a znajdziecie"- jak by to powiedział jego konkurent, Jezus. I właśnie znalazł, Ankę. Niby niczego ona ode mnie nie chce, ale jawi się na tyle interesującą osóbką, że przyciąga moją uwagę, próbując nieświadomie (a może i świadomie?) przekabacić moje serce. Nie ważne, że jest dziesięć lat starsza, że to, że tamto... Chętnie widziałbym ją u swego boku.

    W tym właśnie cały problem, cały sęk którego nie sposób rozgryźć. Szatan dobrze wiedział co robi. Wiedział, gdzie należy uderzyć, aby mnie znokautować. To jest tak, jakby- przenosząc to na grunt czysto fizyczny- kopnąć kogoś w jaja. Boli jak jasna cholera. Sęk polega na tym, że Ania jest rozwódką, w dodatku dziesięć lat starszą, ale to, jak pisałem- mniejsza z tym. Ponieważ ja, jako coraz to bardziej zagorzały wielbiciel Pana, nie uznaję rozwodów, więc zgodnie z Biblią muszę traktować ją jako mężatkę. To mnie właśnie boli. A boli cholera jak szlag.

    Mam więc dwa wyjścia: albo Ania i koniec, albo przeboleć to i spróbować załapać się do nieba. Cały problem właśnie z tym niebem, ponieważ nie wiem, czy moja kandydatura jest brana pod uwagę. Nie wiem nawet, czy w ogóle ktoś ma jeszcze szansę na dostanie się do nieba. Przecież ten świat zeszedł już na takie psy, że trudno znaleźć kogoś kto byłby odpowiedni. Jeżeli ktoś wątpi w to, niech poczyta sobie Biblię. Tam wszystko pisze: kto i za co będzie mógł wczasować się w Raju. O to właśnie chodzi.

    Czytając Biblię coraz bardziej zaczynam wątpić w to, że moja du... zagrzeje miejsce w transporcie do nieba. To, że nie zabijam, nie kradnę nie oznacza jeszcze, że jestem święty. Nie robię wielu rzeczy, których należałoby robić. Na przykład nie wychwalam Pana, co jest podstawą. W ogóle przeżywam ostatnio taki mały kryzys wiary. Właśnie przez to, że co innego czytam w Biblii, a co innego widzę w życiu codziennym.

   Nie muszę oczywiście mówić, że wszystko to w kupie, jak i każde z osobna bardzo mnie frustruje,a wielokrotnie nawet doprowadza do szału. Takie są właśnie metody działania Szatana. To on (a może ja?) podsuwa mi myśl, że skoro mój stosunek do Boga jest taki jaki jest, tzn. bardzo wątpliwe, że moja kandydatura będzie uwzględniona, to po co w takim razie się męczyć? Weź sobie tę Anię za żonę (cywilną oczywiście) i żyj z nią długo i szczęśliwie. Miejcie gromadkę dzieci i wszystko inne, co jest wam do szczęścia potrzebne.

    Czuje coś tak w środku, że wcale by nam źle ze sobą nie było. Należy się jej. Z tego co opowiada, to już dosyć w swoim życiu przeszła. Nie miała miłych doznań w kontaktach męsko-damskich. Zawsze trafiała na jakiegoś palanta. Nie miała nawet okazji do skonsumowania małżeństwa. To jest argument, który daje mi -jak już- jakiś tam punkt zaczepienia. Tak tylko siedzę i myślę. Myślę i siedzę: co z tym fantem zrobić. Gdzie tego psa pogrzebać? Ile ja już czasu przez to straciłem...

    Najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłoby jednak znalezienie sobie kobiety równie wspaniałej jak ona, ale wolnej i młodszej. Mógłbym wtedy wypiąć się na Szatana i żyć z moją ukochaną długo i szczęśliwie, i oczywiście po bożemu. Ale to musiałoby nastąpić bardzo szybko, ponieważ zaczyna mnie już cisnąć i mogę długo nie wytrzymać.

 

 

  Powyższy tekst pochodzi z mojego zbioru opowiadań pt. "Na imię mi Andrzej", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.

 

Przeczytaj inne moje utwory. Przejdź do zakładki Spis utworów.



 




piątek, 12 września 2014

    II Ostoja- fortepian

Dźwięki rozbrzmiewające

głosami zmarłych wsiąkają

w sztywne palce, w serce,

którego byt tak zależny od innych...

słowa, które powinny w nich

wibrować- milczą

bo z kim rozmawiać,

gdy usta zamknęły się w sobie?






     III Ostoja- Ewa

Przyjaźń dojrzewająca,

zmieniająca się w niemym

tańcu ciał, dusz, które

przecież takie odmienne...

 

Bliskość tak bardzo upragniona

wciąż w perspektywie wrót

leży zamknięta.

 

Oto bowiem przyjaźń

z przyszłością trzeźwo ustaloną.







   IV Ostoja- hieroglify


Pochylić się nad galerią znaków,

nad rysunkami, które kryją

myśli Starożytnych

zrozumieć martwe pismo

bo tyko martwy martwych

zrozumie.





< Poprzednia    3/14    Następna >

 

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.





środa, 10 września 2014

               ***

Coraz późniejsza jesień

w uśmiechach jaśminowych

 

coraz więcej zadumy

nad samotnością purpurową


liście zrzucone bez żalu

płoną w tęsknotach:

"Otoś ty piękna przyjaciółko moja

oczy twoje jak gołębicy..."






                      ***

Ciało wyłączone z obiegu westchnień,

z jakichkolwiek uniesień pożądania,

ust namiętnej miłości, nie budzące

najmniejszego zainteresowania

skrywa straszne przeczucie:

funkcjonalność organów bez zarzutów,

rokująca długie życie,

bardzo długie życie w samotności.







        I Ostoja- okno

Niewiele stąd ujrzeć można,

tyle tyko, by zająć czymś umysł.

Małe zawirowania czasoprzestrzeni,

które dopiero co gościłem

nabierają tempa na pięciolinii chodnika.

 

tak pewnie należy

wykonywać Walca brillante

 

tak... właśnie tak...





< Poprzednia    2/14    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



piątek, 05 września 2014

                       Wstęp

Gwiazdy zbyt zaspane żeby świecić,

jak wyrok potwierdziły moje obawy:

śmierć już się o mnie upomina.

Uczucia niewypowiedziane

dławią się z pośpiechu...

Żeby można było pójść z papierem

w plenery to bym poszedł,

ale z uczuć swych wyjść nie można,

dlatego będąc Tu strzegę cudzych murów,

papier ten zapisując dla swojej tylko satysfakcji,

jako dalszy ciąg Wędrówki...





 

              ***

Gdy wszedłem w Życie

na wszystko było już za późno.

Najlepszy czas minął bezpowrotnie.

 

Kołaczę teraz do serc, do uśmiechów...,

próbuję zjednać sobie świat

lecz złoto oślepia mi oczy.

Rodzina ze szczerego kruszcu

uśmiechem zamknięta jest

w domach obcych ludzi...

Wszystko złoto co złotem się mieni.

 

Jam jest Jeden z Siedmiu Śpiących.

Swój najlepszy czas przespałem.





 

             ***

W samotną noc słychać

nocnych stróżów granie.

W hiperprzestrzeni dźwięków

melodia rozbrzmiewa wciąż

ta sama: sa-mo-tno...,

sa-mo-tno..., wciąż ta sa-ma

sa-mo-tność.



 

 

                   ***

Miłość złuszczająca w sercu imiona,

metamorfozami rozpięta jest

po jego kątach: każda kolejna

przecież doskonalsza, czystsza,

wyobrażenia dojrzalsze...

skąd więc ta coraz większa

we mnie samotność?

 

 

                             Strona    1/14    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Twarzą do ziemi", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



wtorek, 02 września 2014

    Nie chciałbym nikogo zmuszać, a z drugiej strony chciałbym, aby była ona moja, a nie- jego. Jak to pogodzić? Dlaczego kochamy zawsze tych, których nie możemy mieć? Przecież obok siedziała równie świetna dziewczyna jak ona, i co? I nic. Nie rusza mnie. Po co ja w ogóle dzwoniłem do niej?

    Siedzę teraz tak w robocie i rozmyślam o tym wszystkim. Mogę sobie na to pozwolić, bo jestem portierem, a to nie przeszkadza w myśleniu. Wiem, wiem: dzwoniłem, bo robiliśmy program poetycki, więc chciałem, żeby też wystąpiła, bo poetką jest niezłą, przynajmniej dla mnie. Podoba mi się jej poezja- ona zresztą też. Niezła z niej dziewczyna, chociaż zaczyna dopiero rozkwitać. To nic. Ktoś w przyszłości będzie miał to szczęście... Ja nie, wiem o tym. Za stary dla nie jestem. Zresztą, ona też za młoda dla mnie, chociaż siedem lat różnicy to znowu nie jest aż tak dużo. A jednak... Tak bardzo mnie to... ba, przyszedł kierownik i straciłem wątek.

    Jeszcze raz: co tam było? Aha: Tak bardzo mnie to wkurza. Mam godzinę na to, aby wysłowić swoje serce. Za godzinę przyjdzie on na film, już się zapowiedział, więc przez godzinę... zresztą, nie zajmujmy się nim. Pies go ganiał. Chcę Izy. "Chcę Izy, chcę Izy", ku..., jak małe dziecko.

    Niezbyt wysoka to pannica, piękne ma lica- nie ma, nie będę pisał rymami. W ogóle nie mam już ochoty dalej pisać. Mam ochotę na..., zresztą sam nie wiem na co. Chętnie bym samośmierć, ale nie ma tak łatwo. Już dostała się pod wpływy innego palanta. Jeden ją rzucił, napisała piękne wiersze o tym, teraz ma drugiego i też piękne wiersze o tym pisze. Moje Słoneczko, Moja Niedostępna. W ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Za brzydki dla niej jestem, czy co?; albo za stary...

    Kierownik przyszedł, ale ja się tym nie przejmuję. To nie mój kierownik. Piszę dalej. O mojej Niezdobytej. Fajny ma uśmiech, jakby trochę się zawstydzała. Ciemnobrązowe włosy, zawsze zarzucone za uszy, jak u dziewczynki. Wiem, że potrzebowała kogoś, kto przytuliłby ją, pocieszył... Dlatego właśnie została jego dziewczyną. Ja też potrzebuję kogoś..., ale to już na inną opowieść.

    Trochę się wysłowiłem i pomogło, więc na tym kończę tę moją małą historię miłosną. Ble, ble, ble.

 



  Powyższy tekst pochodzi z mojego zbioru opowiadań pt. "Na imię mi Andrzej", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.

 

Przeczytaj inne moje utwory. Przejdź do zakładki Spis utworów.





 

 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

                   ***

Nad przepaścią marzeń

spotkajmy się po raz ostatni.

Niech nasza przyszłość w końcu

zamknie za sobą drzwi.

Niech życie odbierze sobie sens.

 

Żal- wieczny tułacz przyklęknie,

o wsparcie poprosi ostatni raz.

 

 

 

 

                           ***

W dniu, w którym w koronkach się zabielisz

i przed ołtarzem stojąc dopełnisz przeznaczenie

moje łzy, zza kolumny przypatrywać się będą skrycie

i w chorej nadziei trwać do końca będą.

 

W końcu wymknę się z weselnego orszaku,

by z samotności serca wypuścić miłość

i dopełnić to, co jeszcze nie dopełnione.

 

 

 

 

 

                List

 

                  1

Kiedy jej delikatna dłoń

w poświacie niewinnej nieśmiałości

otwierać będzie list

czyjeś życie usypiać będzie marzenia.

 

Słowo po słowie, jak krople krwi

sączyć będą ból;

bezradność podniesie ramiona,

by wtłoczyć pod powieki łzy.

                  2

Kiedy tchnienie będzie uchodzić

dogasające pragnienia uwolnią miłość,

która zatrzepoce smutno na moment

przestając pieścić obumarłe listu zdania

i zapłacze, jak kiedyś on.

 

W dniu, w którym otworzy ona list

jej pocałunek zakończy jego treść.

Ich usta pierwszy i ostatni raz

zachwycą się nawzajem.

 

  

 

 

               Najdroższa Agato!

W chwili, kiedy będziesz czytała te słowa,

moja miłość rozatomi ból na błyszczących

szczytach zapomnienia. Żałość, która spo-

wiła  moje  sny  uwięziłem  w   drewnianej

skrzyni śmierci. Teraz mogę chronić Ciebie

z  wyżyn  rajskiego  ogrodu,   nie  pozwolę

szczęściu zapomnieć Twojego imienia.


Najukochańsza   Agato!   Odkąd  tylko  Cię

ujrzałem  stałaś  się  sensem  mojego życia,

lekarstwem na zranioną duszę. Miłość, która

rozpaliła moją serce popadła w samozachwyt,

sprawiła, że nie zadbałem o naszą przyszłość.

Wiem,  że  mogłem  Ciebie  uszczęśliwić,

gdybym tylko...


Najdroższa  Agato!   Życzę  Ci,  aby  Twoje

życie  mieniło  się  delikatnie,   jak  perełki

leśnego strumyka zatopionego w słońcu,

jak łzy szczęścia,  które  odnalazły swoją

miłość. Chciałbym, aby uśmiech nigdy nie

znikał z Twojej twarzy,  aby  radość zado-

mowiła  się  w  Twoim  sercu,  jak ptaków

śpiew w sierpniowy poranek.Czasem tylko

wspomnij mnie. Nie za często, aby nie bu-

rzyć spokoju  zmarłego.  Czasem  tylko...,

kiedy zimny powiew poruszy Twoją skroń.

Nie lękaj się wtedy. To tylko ja będę wpla-

tał w Twoje włosy niezapominajki. Zawsze

było Ci w nich do twarzy...

 



              < Poprzednia    11/11

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Powroty", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



    Zapoznaj się z innymi utworami. Szczegóły w zakładce Spis utworów.

sobota, 23 sierpnia 2014

         Życzenia dla Ciebie

 

        Najukochańsza Agato!

Z celi utraconej miłości chciałbym

życzyć Ci, aby chociaż Twoje życie

pełne było miłości, aby w każdym

szczególe i aspekcie życia radość

rozkwiecała Twoją twarz, usta,

którym tak bardzo brakuje uśmiechu...

Kiedy założysz rodzinę modlić się

będę o to abyś odnalazła w niej

prawdziwe szczęście i oparcie, które tak

bardzo jest człowiekowi potrzebne.

Niech moja miłość nie zaprząta Twojej

uwagi i nie rozprasza uczuć, bo ja

jestem tylko przechodniem, który bez

słowa mija Cię gdzieś przypadkiem nie

chcąc burzyć spokoju Twojej miłości.

W głębi serca chcę abyś była szczęśliwa.

Tego pragnę i życzę Ci z całego serca...

 

 

 

 

             Życzenia dla mnie

W  dniu  spełniania marzeń,  życzyłbym

sobie, aby moja miłość znalazła odwza-

jemnienie w sercu Agaty, aby na zawsze

była już tylko moją, aby nasze szczęście

nie pozbierało się nigdy z miłości.

Nawet wtedy, kiedy nie dane by nam

było przepełniać się miłością, chciałbym

ucieleśnić swą miłość w jej łonie i patrzeć

jak owoce mojego szczęścia wzrastają

w świecie dla mnie zamkniętym, a kiedy

dojrzeją, żeby zapragnęły poznać i

pokochać mnie za to, że ich dobry duch,

który zawsze pomagał im w trudnych

chwilach, nie bacząc na swój ból i cierpienie

pozwolił ich matce doznać szczęścia

z innym i nie burzył spokoju Rodziny

dla niego niedostępnej.

 

 

 

 

               Życzenia dla nas

                          1

W świeci nad wyraz urojonym, w którym

spełniają się wszelkie marzenia, życzę nam,

by nasza miłość do siebie nie zagasła nigdy

od wzajemnych zachwytów i czułości, by

wciąż rozjaśniały nasze twarze i błogosławiły

owoce uniesień tak delikatnych,

że już niczego więcej...

                         2

W świecie brutalnym od rzeczywistości

czegoż można życzyć dwojgu serc,

które przecież nigdy razem...

Ich płatki pokrwawione od nieczułej miłości

więdną w duszach oddalonych od siebie

o ciszę jakby wieczną.

Jedynie co można życzyć to odwagi.

Więcej odwagi zagubieni w miłości

nieszczęśni kochankowie!

 



< Poprzednia    10/11    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Powroty", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.





 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

             ***

Gdybym wiedział,

że jesteś z nim szczęśliwa

może byłbym spokojniejszy,

że miłość rozpromienia Twoją twarz

a dłonie pragną wtulić się w niego...

 

może nawet przestałbym o Tobie marzyć,

ale obrazy, które do mnie docierają

krzyczą razem z moim sercem.

Gdybym tylko miał pewność...

 

Gdybym wiedział,

że będziesz z nim szczęśliwa

zabiłbym swoją miłość

bez zastanowienia.

 

 

 

                  ***

A kiedy radość przemieni się w żal,

wspomnij mnie Moja Droga.

Rozważ szczęście z perspektywy czasu,

czy prawdziwe dobro

zawsze musi być piękne?

 

Tam gdzieś spoczywa złamane serce,

nie czułe już na powiew ludzkich uczuć...

Czy dzisiaj dałoby Ci ono szczęście?

Sama to rozważ...

 

 

 

 

                 ***

W dniu, w którym Twoje rzęsy

zabłyszczą się smutkiem

poznasz smak mojej miłości

 

cierpki uśmiech obejmie ból.

                   *

Martwe Morze wzruszeń

słone jest od łez,

jego brzegi wypełnione są

melancholią rozkładających się dni,

 

przeszłość stanie między nami.

 

 

< Poprzednia    9/11    Następna >

 

  Powyższe teksty pochodzą z mojego tomiku pt. "Powroty", który można pobrać za darmo w postaci e-booka ze strony www.chomikuj.pl/e-Darmo/Darmowe e-booki


  Jeżeli podobał Ci się ten artykuł lub był dla Ciebie przydatny, złóż na moją rzecz datek w dowolnej wysokości. Szczegóły w zakładce Wspomóż mnie. Za wszelkie datki z góry dziękuję.



 
1 , 2 , 3
Belka

Belka

Belka
Belka

Polecane strony:

Zmień swoje życie

Blog o rozwoju osobistym i duchowym.


Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Belka

Darmowe książki do pobrania:

Belka